1 lipca 2026, Luboš Zápotočný
WooCommerce na Shopify: co przetrwa przeprowadzkę
Co migruje czysto, co trzeba zbudować od nowa, a co znika niezauważone: praktyczna checklista przeprowadzki z WooCommerce bez utraty pozycji w Google.
WooCommerce na Shopify to migracja, o którą pytają nas najczęściej, a schemat jest zawsze ten sam: sklep wyrósł z WordPressa. Konflikty pluginów pochłaniają dzień pracy w tygodniu, każda aktualizacja czeka, bo może spowodować awarię strony, a rachunek za hosting rośnie, bo większy serwer nadrabia to, czego nie daje architektura. Obietnica Shopify, że platformę utrzymuje dostawca, trafia dokładnie w ten moment.
Sama migracja jest przy tym notorycznie niedoszacowana. „Jest importer” to prawda, ale niepełna. Oto co przetrwa przeprowadzkę, co trzeba zbudować od nowa i co znika niezauważone, jeśli nikt tego nie sprawdzi.
Wszystkie limity Shopify poniżej pochodzą od samego Shopify i linkują do jego dokumentacji. Sprawdziliśmy je 13 lipca 2026.
Co migruje czysto
- Produkty, w większości. Produkty proste i produkty z wariantami mapują się na produkty i warianty Shopify. Uważaj na ograniczenia: Shopify zniósł dawny limit 100 wariantów i od października 2025 pozwala na 2048 wariantów na produkt każdemu sprzedawcy, ale produkt nadal dostaje najwyżej trzy opcje, a trzy opcje to dokładnie ten limit, który złożone katalogi WooCommerce przekraczają.
- Klienci: imiona i nazwiska, adresy e-mail, adresy. Ta część to eksport i import CSV, kiedy już zajmiesz się stanem zgód marketingowych.
- Historyczne zamówienia, przez aplikacje importujące albo API, z taką liczbą zastrzeżeń (statusy, częściowe zwroty, zaokrąglenia podatków), że importowane zamówienia traktujemy jako dane poglądowe, a nie prawdę księgową.
Co nie migruje: hasła
Hasła klientów są przechowywane jako jednokierunkowe skróty i Shopify ich nie przyjmuje. Jego dokumentacja importu klientów mówi, że haseł z innego sklepu nie da się zmigrować i że zaimportowanych klientów trzeba zaprosić do utworzenia nowych. Każdy klient zresetuje więc hasło albo zarejestruje się od nowa. Dla sklepu żyjącego z powracających zakupów zaplanuj to zaproszenie jako kampanię reaktywacyjną, przygotowaną przed przełączeniem, a nie improwizowaną po nim.
Co trzeba zbudować od nowa, a nie skopiować
- Stos pluginów. Każdy plugin WooCommerce wymaga decyzji: aplikacja Shopify, Shopify Function, funkcja motywu albo stwierdzenie, że nikt nie pamięta, po co jest zainstalowany. Ta inwentaryzacja to prawdziwy zakres projektu.
- Dostosowanie checkoutu. Checkout Shopify daje się dostosowywać tylko w wyznaczonych ramach: edytor checkoutu i kont mają plany Basic i wyższe, natomiast aplikacje modyfikujące strony danych, dostawy i płatności oraz Checkout Branding API wymagają Shopify Plus. Wszystko, co zbudowałeś w checkoucie WooCommerce poza tymi ramami, projektuje się od nowa.
- Konfiguracje wielojęzyczne. Wielojęzyczność zbudowana na WPML czy Polylangu mapuje się na Shopify Markets oraz aplikacje do tłumaczeń. To inny model, a nie konwersja formatu.
- Zaplecze treściowe wokół sklepu. WordPress jest lepszym CMS-em niż Shopify; blog i landing page’e muszą gdzieś trafić: na blog Shopify, do rozwiązania headless albo na WordPressa zostawionego wyłącznie do treści.
Co się dzieje z pozycjami w Google
Na tanich migracjach SEO cierpi jako pierwsze, bo skutki widać
dopiero po kilku tygodniach, gdy nikt już nie łączy przyczyny ze
skutkiem. Struktura URL zmienia się z założenia:
/product-category/shoes/ staje się /collections/shoes/, zmienia
się ścieżka każdego produktu, a
nazw podkatalogów Shopify nie da się zmienić,
więc starych ścieżek nie odtworzysz. Pozycje przetrwają
przeprowadzkę tylko przy mechanicznej dyscyplinie:
- Wyeksportuj kompletny spis URL-i z działającego sklepu: przepuść go przez crawler, bo sama sitemapa nie wystarczy.
- Zmapuj każdy URL z ruchem albo backlinkami na jego dokładny nowy adres. Zwłaszcza strony kategorii; to one zwykle trzymają pozycje.
- Wdróż przekierowania 301 w momencie przełączenia. Dopóki przekierowań nie ma, pozycje spadają.
- Zmierz ruch organiczny przed migracją, żeby na pytanie „czy migracja nam zaszkodziła” odpowiedź dał wykres.
Kiedy odpowiedzią nie jest Shopify
Jeśli z WooCommerce wygania Cię złożoność katalogu albo B2B (ceny kontraktowe, łańcuchy akceptacji, struktury wariantów, które nie mieszczą się w trzech opcjach), na Shopify możesz trafić na te same ograniczenia, a lepiej może pasować model Magento. Takie rozstrzygnięcia to duża część naszych analiz migracyjnych, a pytanie replatforming czy naprawa warto uczciwie zadać przed jednym i drugim.
Jeśli najpierw powstanie spis URL-i, mapa przekierowań zostanie wdrożona przy przełączeniu, a hasła obsłużone jak kampania, migracja staje się rutynowa. Bez tych kroków kończy się kwartałem straconych pozycji i kolejką supportu pełną klientów, którzy nie mogą się zalogować. Jeśli taką planujesz, przejrzymy z Tobą plan.