Przejdź do treści
Zapolu

28 maja 2026, Luboš Zápotočný

Magento Open Source vs Mage-OS vs Adobe Commerce

Trzy gałęzie jednej platformy: skąd się wzięły, co oferuje każda z nich i jak wybrać, nie uzależniając sklepu od roadmapy jednego dostawcy.

Jeśli prowadzisz sklep na Magento, wybierasz w istocie między trzema wariantami o wspólnym kodzie i nazwie: Magento Open Source, Mage-OS i Adobe Commerce. Różnice leżą nie tyle w funkcjach, ile w zarządzaniu: czyje priorytety decydują o tym, czym platforma się staje. W praktyce to decyzja biznesowa, a nie wyłącznie techniczna.

Skąd wzięły się trzy gałęzie

Adobe kupiło Magento w 2018 roku. Edycja komercyjna stała się Adobe Commerce; darmowa pozostała dostępna jako Magento Open Source, ale tempo jej wydań spadło, a roadmapa podąża dziś za komercyjnymi interesami Adobe, co z perspektywy Adobe jest zupełnie zrozumiałe.

W 2022 roku część społeczności odpowiedziała, zakładając Mage-OS: rozwijaną przez społeczność dystrybucję Magento Open Source z własnym procesem wydawniczym i zarządzaniem w rękach społeczności. Jest celowo kompatybilny: sklep na Mage-OS to wciąż sklep na Magento, rozszerzenia dalej działają, deweloperzy nie potrzebują przeszkolenia. Zmieniło się to, kto decyduje i jak szybko publikowane są poprawki.

Co daje każda z opcji

Magento Open Source to opcja domyślna, którą dostajesz, nie decydując. Jest darmowe, działa i porusza się w tempie, jakie wyznaczy mu Adobe. Ryzykiem nie jest porzucenie jutro; jest nim powolny dryf, w którym poprawki, których potrzebujesz, czekają za wydaniami planowanymi wokół produktu, którego nie kupujesz.

Mage-OS to ta sama platforma pod zarządem społeczności. Wydania wychodzą szybciej, poprawki wydajnościowe od społeczności trafiają do wydań wcześniej, a interes projektu leży po stronie sklepów na otwartej wersji, a nie licencji enterprise. Kompromis: jako instytucja jest młodszy. Ufasz stowarzyszeniu zamiast korporacji, co jedni uznają za zaletę, a inni za ryzyko.

Adobe Commerce to inna propozycja komercyjna: pakiet B2B (konta firmowe, współdzielone katalogi, workflow ofertowy), zarządzany hosting chmurowy z SLA i enterprise’owe kontrakty wsparcia. Jeśli Twoje wymagania naprawdę z tego korzystają (prawdziwe procesy B2B, dział zakupów żądający SLA od dostawcy), to za tę licencję otrzymujesz konkretne funkcje. Jeśli nie, płacisz stawkę klasy enterprise za otwartą platformę plus funkcje, które i tak wyłączysz.

Jak wybrać

Trzy pytania rozstrzygają większość przypadków:

  1. Potrzebujesz pakietu B2B albo kontraktowego SLA? Jeśli tak, to Adobe Commerce, a licencja jest ceną tych wymagań.
  2. Stoisz dziś na Magento Open Source? Migracja na Mage-OS to mały krok o niskim ryzyku (te same rozszerzenia, ci sami deweloperzy), który wymienia zwalniającą roadmapę na szybszą. Dlatego nasze nowe otwarte wdrożenia idą domyślnie na Mage-OS.
  3. Wybierasz platformę od zera? Najpierw zdecyduj, czy Magento w ogóle pasuje do Twoich wymagań: złożone katalogi, B2B, multi-store. Jeśli Twoje wymagania są prostsze, tańszą odpowiedzią jest zwykle Shopify i całe to pytanie po prostu znika.

Przed jednym ostrzegamy: nie zostawaj na starej wersji Magento Open Source tylko po to, żeby odłożyć decyzję. Niełatane platformy e-commerce to częsty cel kampanii skimmingu kart, a aktualizacja drożeje z każdym kwartałem zwłoki. To ta sama dynamika, która po końcu wsparcia zrobiła ze sklepów na Magento 1 takie zagrożenie.

Pracujemy i z Mage-OS, i z Adobe Commerce, i nie mamy przychodu z licencji zależnego od Twojego wyboru. Powyższy tok rozumowania to ten sam, przez który przeprowadzamy klientów na naszej stronie usług Magento. Jeśli chcesz go przyłożyć do swojego konkretnego sklepu, razem z rozszerzeniami, chętnie porozmawiamy: umów rozmowę wstępną.